25.04.1911 – 25.04.2021 – 110 ROCZNICA URODZIN KAPRALA LEONA UBERMANA – POLEGŁEGO W NASZEJ MIEJSCOWOŚCI 3.IX.1939 ROKU – KAWALERA ORDERU WOJENNEGO VIRTUTI MILITARI KLASY V

Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”– Józef PIŁSUDSKI.

W historii naszej miejscowości znajdujemy dwóch Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari klasy V. Są to żołnierze Wojny Polskiej – bohaterowie tragicznego września 1939 roku. Wspomnianymi Bohaterami

są żołnierze 10.Pułku Strzelców Konnych – jednostki wchodzącej w skład 10.Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej dowodzonej przez pułkownika Stanisława MACZKA, która w tamtym tragicznym dla naszej Ojczyzny wrześniu 1939 roku walczyła w Beskidzie Wyspowym.

 M Ł O D O Ś Ć

Kapral Leon UBERMAN urodził się 25 kwietnia 1911 roku – czyli dokładnie 110 lat temu w Łańcucie. Był synem Jakuba UBERMANA i Bronisławy z domu PELC. Bronisława i Jakub UBERMANOWIE mieli czworo dzieci – synów: Tadeusza, Antoniego, Leona i córkę Marię. W czasie Wielkiej Wojny Jakub UBERMAN był żołnierzem 90.Infanterie Regiment (90.Pułk Piechoty), który stacjonował w Jarosławiu – 90.Pułk Piechoty wchodził w skład 2.Dywizji Piechoty. Jakub UBERMAN poległ w trakcie działań wojennych, miejsce i data jego śmierci, oraz miejsce gdzie został pochowany pozostają nieznane.

Brak jest informacji dotyczących młodości Leona UBERMANA, jedynym śladem z czasów jego nauki szkolnej jest świadectwo czeladnicze, które potwierdza złożenie egzaminu przed „Komisją egzaminacyjną czeladniczą przy Województwie Lwowskim” w Łańcucie dnia 30 października 1929 roku. „Świadectwo złożenia egzaminu czeladniczego” nr 2128 potwierdza, że Leon UBERMAN został „czeladnikiem ślusarskim”.

Kolejnym śladem jest fotografia Leona UBERMANA, którą wykonano w Modlinie w marcu 1936 roku. Na fotografii widzimy młodego mężczyznę w mundurze podoficera Wojska Polskiego. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w tym czasie w Modlinie mieściły się szkoła Podchorążych Broni Pancernej, oraz Centrum Wyszkolenia Saperów.

W 1937 roku 10.Pułk Strzelców Konnych z Łańcuta wraz z 24.Pułkiem Ułanów z Kraśnika utworzyły pierwszą jednostkę zmotoryzowaną w Wojsku Polskim. 10.Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej (10.BKZmot.) – jednostka wojskowa, której pozostawiono „kawaleryjską” nazwę była pierwszą – w pełnym tego słowa znaczeniu – i drugą obok „warszawskiej brygady pancerno-motorowej” (którą zaczęto formować w drugiej połowie maja 1939 roku), w jednostką zmechanizowaną w naszej armii.

Do 10.Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej włączono także: 16.Dywizjon Artylerii Motorowej – sformowanym w 1939 roku na bazie 1.Pułku Artylerii Motorowej ze Stryja, 90.Zmotoryzowany Batalion Saperów – sformowany na bazie 4.Pułku Saperów z Przemyśla, dywizjony przeciwpancernym i rozpoznawczy z Rzeszowa, oraz dwie kompaniami czołgów. Łącznie było to ok. 5 tys. żołnierzy, 16 czołgów, 26 tankietek, 27 dział ppanc. kal. 37 mm, cztery działa plot. kal. 40 mm, 12 armat i moździerzy, 550 samochodów, 300 motocykli. Dowództwo jednostki, której pozostawiono dawną „końską” nazwę, objął pułkownik dyplomowany Stanisław MACZEK.

W jaki sposób kpr. Leon UBERMAN trafił z Modlina do 10.Pułku Strzelców Konnych, którego miastem garnizonowym był Łańcut – nie wiadomo. Zapewne „ciągnęło żołnierza w rodzinne strony”, chciał przebywać bliżej matki i rodziny. W 10.Pułku Strzelców Konnych w Łańcucie kapral zawodowy Leon UBERMAN został dowódcą patrolu reprezentacyjnego.

10.Brygadę Kawalerii Zmotoryzowanej zmobilizowaną w połowie sierpnia 1939 roku skierowano do odwodu Armii „Kraków”. Jednostka rozlokowana została w rejonie podkrakowskich miejscowości: Bronowic, Woli Justowskiej, Liszek i Skawiny. Zadaniem Armii „Kraków” dowodzonej przez gen. Antoniego SZYLLINGA była obrona południowo-zachodniego narożnika Polski – frontu o długości ok. 260 km – od Częstochowy do Nowego Targu w tym ważnego rejonu przemysłowego na Górnym Śląsku. Siły, którymi dysponowała „Armii „Kraków” były nader skromne. W składa armii, która miała stać się „osią Polskiej obrony” (Armia „Kraków” miała za zadanie przyjąć „obronę statyczną” w chwili, gdy pozostałe armie po stoczeniu „bitwy granicznej” miały cofać się na linię „wielkich” rzek – Warty, Wisły, Narwi), wchodziło zaledwie pięć dywizji piechoty, brygada kawalerii i stojąca w rezerwie brygada zmotoryzowana płk MACZKA.

 B I T W A

W wyniku „złożonej sytuacji”, jaka „zarysowała się” już w pierwszych godzinach wojny na odcinku 1.Brygady Górskiej – rozlokowanej w rejonie od Nowego Targu do Jordanowa, będąca w odwodzie Armii „Kraków” 10.Brygada Kawalerii Zmotoryzowanej została skierowana jako wsparcie 1.Pułku Piechoty Korpusu Ochrony Pogranicza broniących wzgórz w rejonie Wysokiej. Dowództwo obrony odcinka przejął pułkownik Stanisław MACZEK, który po stoczeniu bitwy o Wysoką (1 i 2 września) przegrupował „swoje siły”, zamykając nimi „wyjście z wąwozów górskich” w kierunku Myślenic i dalej Krakowa. Drogę przez Łętownię w kierunku Pcimia zamknął zaprawiony w walkach o Wysoką 24.Pułk „białych” Ułanów, drogę przez Naprawę („zakopiankę”) zablokował – na stokach Małego Lubonia – 10.Pułk Strzelców Konnych, który otrzymał artyleryjskie wsparcie 16.Dywizjonu Artylerii Motorowej, drogę z Rabki w kierunku Mszany Dolnej zabezpieczali żołnierze dowodzonego przez ppłk Wojciecha WÓJCIKA 1.Pułku Piechoty Korpusu Ochrony Pogranicza.

O walkach obronnych 10.Pułk Strzelców Konnych tak napisał mjr Franciszek SKIBIŃSKI w książce „Pierwsza Pancerna”: „…Pułk nie ruszył się ze stanowisk zajętych nocą wylotu wąwozu w rejonie Naprawy, odparł jeden atak, rozbił czołgi i właśnie przysłał jeńców. …” Sytuacja zmieniła się w ciągu kilku godzin, major SKIBIŃSKI relacjonował: „… zastałem nastrój zdenerwowania i Maczka szybko wyjeżdżającego do strzelców konnych, gdzie wytworzył się pewien kryzys – silny atak czołowy, połączony z dążeniem do oskrzydlenia górami. Kryzys ten został zażegnany przez użycie do kontrataku odwodowego szwadronu strzelców konnych przeciwko grupie oskrzydlającej – i tam, na grzbiecie górskim doszło do walki na bagnety i granaty, w której strzelcy konni odepchnęli nieprzyjaciela, zdobywając jeńców i broń …”. Tak w kilku zdaniach opisał mjr SKIBIŃSKI polski kontratak, który „wyszedł” ze stoków Małego Lubonia w kierunku nacierających od strony Skomielnej Białej Niemców.

Bardzo prawdopodobne, że uczestnikami tego kontrnatarcia strzelców konnych byli kpr. Leon UBERMAN i kpr. Józef MAŃKA, polegli w walkach w rejonie „Krzyżowej” i pochowani jako żołnierze nieznani na posesji państwa ZAWADZKICH.

We „Wniosku o odznaczenie Orderem Wojennym Virtuti Militari V klasy” kpr. Leona UBERMANA nr A XII 85/164/1 czytamy: „w czasie obrony pułku pod Naprawą 3.IX.39 na ochotnika poszedł z plutonem do szturmu porywając swym przykładem żołnierzy”, w podobnym wniosku (nr A XII 85/156/34), w którym wymieniono kpr. Józefa MAŃKĘ napisano: „3.IX.39 w czasie obrony pułku pod Naprawą poderwał swoją drużynę wraz ze śp. kpr. Ubermanem do szturmu na npla, który wdzierał się w pozycje pułku. Przykładem swoim poderwał cały pluton, w rezultacie czego npl. został odrzucony”

 P A M I Ę Ć

Zapisy o poległych we wrześniu 1939 roku na terenie naszej miejscowości żołnierzach Wojska Polskiego znajdujemy w księdze zmarłych („Liber defunctorum”) parafii Świętego Sebastiana w Skomielnej Białej, gdzie pod datą 3 września 1939 roku w miejscu imienia i nazwiska zapisano po łacinie: „Duo milites ignoti nominis et aetatis” (dwóch nieznanych żołnierzy), ponadto w uwagach o pochówku – po polsku: „Padli od kul i pochowani w ogrodzie p. Zawadzkich na Krzyżowej przez żołnierzy niemieckich”. W kronice naszej parafii ksiądz Edward FIC tak opisał wrześniowe groby i ich dalsze losy: „…kiedy pod koniec września 1939 roku wchodziłem do Skomielnej Białej zobaczyłem powyżej od skrzyżowania szosy zakopiańskiej z drogą Jordanów-Rabka otoczony sztachetkami grób polskiego żołnierza z napisem na krzyżyku, kto tam pochowany a tuż poniżej skrzyżowania od strony południowo zachodniej większy grób z wbitą deseczką opatrzoną napisem: »Ein polnischer Soldat und ein polnischer Offizier« (polski żołnierz i polski oficer). Oba te groby zostały gdzieś po roku ekshumowane przez Oddział P.C.K. w Rabce i kości zabrane. Ten poległy miał być z Warszawy. Zaś na cmentarzu parafialnym znalazłem 19 nowych grobów. Ci ostatni to ludzie cywilni, których dosięgły kule niemieckie przy wchodzeniu Niemców do Skomielnej Białej w pierwszych dniach września 1939 roku. Ich imiona i nazwiska są wpisane w księdze zmarłych parafii Skomielna Biała…”.

Po zakończeniu II Wojny Światowej matka kpr. Leona UBERMANA – Bronisława próbowała odnaleźć grób syna. Od kolegów syna – żołnierzy 10.Pułku Strzelców Konnych, dowiedziała się o miejscu jego śmierci, które odwiedziła, lecz na miejscu wskazano jej tylko „bezimienne groby żołnierskie położone pod lasem”. Wiele wskazuje na to, że mogły to być wówczas jeszcze nie uporządkowane groby późniejszego cmentarza wojennego na Wysokiej. Młodsza siostra kpr. Leona UBERMANA – Maria opowiadała swojej wnuczce Annie o swoim „…zaginionym na wojnie bracie, który spoczywa gdzieś w bezimiennej mogile, którego grobu nie udało się odnaleźć, którego śladu nie odnaleziono także za pomocą Polskiego Czerwonego Krzyża…”

W tym miejscu można przytoczyć słowa poety – autora wiersza „Ballada”: „…- Mówią synku, że wstydzić się trzeba, Że niedobrej broniłeś ty sprawy, A ja nie wiem, niechaj Bóg osądzi, Kiedy z tobą rozmawiać nie mogę. Pokruszone twoje kwiaty w pyle, To ta susza, wybacz mój jedyny, Czasu mało a jeżeli przyjdę Z tak daleka muszę nosić wodę. …”

Rodzina kpr. Leona UBERMANA nigdy nie została poinformowana, o pośmiertnym odznaczeniu, które ten otrzymał za bohaterską postawę w trakcie wrześniowych walk o Skomielna Białą. Tę sprawę można dzisiaj tłumaczyć istnieniem „Żelaznej Kurtyny”, oraz postawą „komunistycznych władców tzw. PRL-u”, którzy w latach 1944-1989 sprawowała rządy w naszej Ojczyźnie. Komuniści „nie byli zainteresowani” tworzeniem mitu bohaterskich żołnierzy Wojska Polskiego, które w ich mniemaniu było „sanacyjne”, a we wrześniu 1939 stanęło do walki nie tylko z Niemcami i Słowakami, ale także z sowiecką RKKA (robotniczo-chłopską czerwoną armią, w wolnym tłumaczeniu z ruskiego robotniczo-krestianska krasnaja armia), „która oswabadzała uciskane przez polskich panów mniejszości narodowe Polskich Kresów Wschodnich”.

Nadmienić w tym miejscu należy, że „pamięć o żołnierzach września 1939 roku” zaczęto przywracać „dopiero w czasach średniego GOMUŁKI” (połowa lat 60-tych XX wieku), wcześniej komuniści pozbawili polskiego obywatelstwa generała Stanisława MACZKA (uchwała tzw. „Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej” z dnia 26 września 1946 roku), jego żołnierzy – obrońców Rzeczypospolitej uznano za „ofiary wojny polskich burżujów z niemieckimi faszystami”, w tym czasie wg komunistów „jedynymi godnymi upamiętniania na pomnikach byli komunistyczni renegaci, sowieccy generałowie i sołdaci, którzy oddali Polskę w ręce lojalnych wobec Moskwy wasali z PPR-u, oraz tzw. »utrwalacze« władzy ludowej”.

Cmentarz wojenny na Wysokiej, na którym obecnie spoczywają doczesne szczątki kpr. Leona UBERMANA i innych poległych w walkach 1-3 września w okolicach Jordanowa żołnierzy Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, batalionu Obrony Narodowej „Zakopane” został utworzony w 1949 roku. Oprócz żołnierzy września 1939’ złożono na nim szczątki poległych partyzantów i żołnierzy sowieckich, o czym informują napis na obelisku.

W 2016 roku przeprowadzono renowację cmentarza. Na obelisku umieszczono nową tablicę, na której wymienione nazwiska i przydziały bojowe żołnierzy, którzy polegli w pierwszych trzech dniach września w walkach o Wysoką i okoliczne miejscowości. Na cmentarzu umieszczone zostały tablice, które informują o przebiegu wrześniowych walk, jednostkach, które wzięły udział w bitwie.

Pamięci poległych żołnierzy 10.Pułku Strzelców Konnych poświęcony jest obelisk na cmentarzu w Łańcucie – mieście garnizonowym, w którym stacjonowała ta jednostka w latach II Rzeczypospolitej, w kościele pod wezwaniem Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika w Łańcucie umieszczona jest tablica poświęcona poległym w latach II Wojny Światowej żołnierzom 10.Pułu Strzelców Konnych. Na tablicy wymieniono poległych w czasie kampanii wrześniowej 1939’, kampanii francuskiej 1940’, w walkach we Francji, Belgii, Holandii i Niemczech w latach 1944-1945;

Pamięci Strzelców Konnych z 10. Pułku poświęcona jest także tablica pamiątkowa w Kościele Polskim pod wezwaniem Świętego Andrzeja BOBOLI w Londynie. I tu podobnie jak w kościele w Łańcucie wymienione są nazwiska poległych w walkach w latach 1939-1945 żołnierzy tego pułku.

W dniu 3 września 2014 roku – w 75 rocznicę wydarzeń z września 1939 roku w naszej miejscowości odsłonięta została tablica upamiętniająca te tragicznych wydarzenia. Na przytwierdzonej do obelisku tablicy upamiętniono Bohaterów – żołnierzy 10.Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej i 1.Pułku Piechoty Korpusu Ochrony Pogranicza, oraz zamordowanych przez Niemców mieszkańców naszej miejscowości.

Za pomoc okazaną w trakcie pisania artykułu składam podziękowanie:

-księżom: Ryszardowi PAWLUSIOWI i Andrzejowi WASILEWSKI-KRUK za udostępnienie dokumentów z archiwum parafii w Skomielnej Białej;

-na ręce Pani Anny BARAN rodzinie kpr. Leona UBERMANA za udostępnione materiały, fotografie z rodzinnego albumu oraz przekazane dane biograficzne;

-pasjonatom historii z „Koła 10.Pułku Strzelców Konnych”, za udostępnione dokumenty;

-siostrom zakonnym – obsłudze kancelarii parafialnej Parafii Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Łańcucie za udostępnione dokumenty;

W trakcie pisania artykułu wykorzystano:

I. w formacie papierowym

-księga zmarłych („Liber defunctorum”) parafii pod wezwaniem Św. Sebastiana w Skomielnej Białej;

-kronikę parafii pod wezwaniem Św. Sebastiana w Skomielnej Białej;

-Stanisław MACZEK „Od podwody do czołga” – Towarzystwo Naukowe KUL Orbis Book (Londyn) Ltd. Lublin-Londyn 1990;

-Franciszek SKIBIŃSKI „Pierwsza Pancerna” – Czytelnik – Warszawa 1966;

-Ludwik FERENSTEIN „Czarny Naramiennik” – Wydawnictwo MON – Warszawa 1985;

-Mieczysław BORCHÓLSKI „Z saperami generała Maczka” – Wydawnictwo MON – Warszawa 1990;

-Robert KOWALSKI „Powiat nowotarski w Kampanii Wrześniowej 1939 roku” – Muzeum Podhalańskie PTTK – Nowy Targ 1999;

-Batalie największej z wojen. „Pierwsi pancerni. Od Jordanowi po Lwów – boje brygady Stanisława MACZKA” – dodatek nr 5 Rzeczpospolitej z 11 kwietnia 2009;

-Kacper ŚLEDZIŃSKI „Czarna Kawaleria” – Znak – Kraków 2011;

II. w formacie elektronicznym:

-Lilianna TRYKA „Dzieje orderu VM” http://www.klubvm.org.pl/page/9;

-Agnieszka NIEMOJEWSKA „Virtuti Militari. Najwyższe odznaczenie wojskowe” – artykuł – Rzeczpospolita z dn.21.06.2018r. – https://www.rp.pl/Historia/306219928-Virtuti-Militari-Najwyzsze-odznaczenie-wojskowe.html;

-10 BK Panc https://archiwum2019-10bkpanc.wp.mil.pl/pl/164.html;

-Czesław MIŁOSZ „Ballada” – wiersz

http://platyna.info/wiersze/Czeslaw%20Milosz/Czes%B3aw%20Milosz%20-%20Ballada.txt;

Opis do foto. z rodzinnego albumu UBERMANÓW:

foto1. rok 1936 kpr. Leon UBERMAN -foto podpisana „Modlin 1936”;

foto2. rok 1916 Bronisława UBERMAN (zd. PELC) z dziećmi Antonim, Tadeuszem, Leonem (w jasnym ubranku) i Marią;

foto3. rok 1929 Leon UBERMAN – świadectwo czeladnicze;

foto4. rok 1937 rodzina UBERMANÓW – kpr. Leon UBERMAN, trzyma na kolanach siostrzeńca Zdzisława;

foto.5-7 z cmentarza w Łańcucie i fary Św. Stanisława biskupa i męczennika – wykonała Pani Anna BARAN;

foto.10-12 z archiwum SKOMIELNA.INFO; opracował: a.m.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *